Najnowsze przepisy

Nowe umowy handlowe zagrażają lokalnym systemom żywności

Nowe umowy handlowe zagrażają lokalnym systemom żywności



We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Partnerstwo Transpacyficzne (TPP) i Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne (TTIP) mogą przenieść globalizację na nowy poziom, wymagając takich rzeczy, jak zharmonizowana polityka bezpieczeństwa żywności, nowe prawa dla korporacji i ograniczone lokalne preferencje zakupowe.


Myślisz, że TTIP jest zagrożeniem dla demokracji? Jest jeszcze jedna umowa handlowa, która jest już podpisana

Gdy wielkie mocarstwa zebrały się w Japonii na zeszłotygodniowym szczycie G7, seria ogromnych umów handlowych była atakowana ze wszystkich stron. A jednak, od Donalda Trumpa po Jeremy'ego Corbyna, istnieje przekonanie, że „handel” stał się niewiele więcej niż synonimem wielkiego biznesu, który ma coraz większą kontrolę nad społeczeństwem.

Umowa między USA a Europą TTIP (transatlantyckie partnerstwo handlowo-inwestycyjne) jest najbardziej znaną spośród tak zwanych umów handlowych „nowej generacji” i zainspirowała ruch. Ponad 3 miliony Europejczyków podpisało największą petycję w Europie, aby sprzeciwić się TTIP, a 250 000 Niemców wyszło jesienią ubiegłego roku na ulice Berlina, próbując zburzyć tę umowę. Nowy sondaż pokazuje, że tylko 18% Amerykanów i 17% Niemców popiera TTIP, w porównaniu z 53% i 55% zaledwie dwa lata temu.

Ale TTIP nie jest sam. Jej mniejsza siostrzana umowa między UE a Kanadą nosi nazwę Ceta (kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa). Ceta jest tak samo niebezpieczna jak TTIP, w rzeczywistości znajduje się w awangardzie umów w stylu TTIP, ponieważ została już podpisana przez Komisję Europejską i rząd Kanady. Teraz czeka na ratyfikację w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Jedyną pozytywną rzeczą w Ceta jest to, że została już podpisana, a to oznacza, że ​​możemy ją zobaczyć. Jego 1500 stron pokazuje nam, że jest to zagrożenie nie tylko dla naszych standardów żywnościowych, ale także dla walki ze zmianami klimatycznymi, naszej zdolności do regulowania dużych banków, aby zapobiec kolejnemu krachowi i naszej zdolności do renacjonalizacji przemysłu.

Podobnie jak umowa z USA, Ceta zawiera nowy system prawny, otwarty tylko dla zagranicznych korporacji i inwestorów. Jeśli rząd brytyjski podejmie decyzję, powiedzmy, o zakazie stosowania niebezpiecznych chemikaliów, poprawie bezpieczeństwa żywności lub zapakowaniu papierosów do zwykłych opakowań, kanadyjska firma może pozwać rząd brytyjski za „niesprawiedliwość”. A przez niesprawiedliwość oznacza to po prostu, że nie mogą zarobić tyle, ile oczekiwali. „Proces” miałby się odbyć jako specjalny trybunał nadzorowany przez prawników korporacyjnych.

Komisja Europejska wprowadziła zmiany w systemie „sądów korporacyjnych”, które jej zdaniem czynią go bardziej sprawiedliwym. Ale naukowcy odkryli, że nie miałoby to żadnego znaczenia w przypadku dziesiątek spraw, które zostały wniesione przeciwko krajom w ostatnich latach w ramach podobnych systemów. Sama Kanada walczyła i przegrała wiele spraw ze strony amerykańskich korporacji w ramach północnoamerykańskiej umowy o wolnym handlu (Nafta) – na przykład o zakazanie rakotwórczych chemikaliów w benzynie, reinwestowanie w lokalne społeczności i powstrzymanie dewastacji kamieniołomów. Pod Ceta takie przypadki są tutaj w drodze.

Całym celem Ceta jest zmniejszenie regulacji dotyczących biznesu, w założeniu, że ułatwi to eksport. Ale zdziała znacznie więcej. Dzięki przyjemnie brzmiącej „współpracy regulacyjnej” standardy zostałyby zredukowane we wszystkich dziedzinach, ponieważ są „przeszkodami w handlu”. Może to obejmować bezpieczeństwo żywności, prawa pracowników i przepisy dotyczące ochrony środowiska.

Wystarczy wziąć pod uwagę regulacje finansowe. Zdolność rządów do kontrolowania banków i rynków finansowych byłaby jeszcze bardziej osłabiona. Ograniczenie rozwoju banków, które stały się „zbyt duże, by upaść”, może doprowadzić rząd do tajnego trybunału.

Rzeczywiście atak już się rozpoczął. Ropa z piasków bitumicznych jest jednym z najbardziej szkodliwych dla środowiska paliw kopalnych na świecie, a większość tej ropy jest wydobywana w prowincji Alberta w Kanadzie. Obecnie w UE używa się niewiele piasków bitumicznych, ale to się zmienia. Kiedy UE zaproponowała zaporowe nowe przepisy, aby skutecznie powstrzymać napływ piasków bitumicznych do Europy, Kanada wykorzystała Ceta jako kartę przetargową, aby zablokować tę propozycję. Jeśli Ceta przejdzie, ta decyzja zostanie zablokowana – katastrofa dla zmian klimatycznych.

Wreszcie, poprzez coś, co nazywa się „klauzulą ​​zapadkową”, obecne poziomy prywatyzacji byłyby „zablokowane” na wszystkich usługach, które nie byłyby wyraźnie wyłączone. Jeśli rządy Kanady lub UE chcą przywrócić niektóre usługi do własności publicznej, mogą łamać warunki umowy.

Dlaczego więc tak mało osób słyszało o Ceta? Głównie dlatego, że Kanadyjczycy i Europejczycy myślą, że są do siebie podobni. Nie boją się przejęcia swojej gospodarki w sposób, w jaki robią to, podpisując umowę handlową z USA. Ale to duży błąd, ponieważ te umowy handlowe nie dotyczą Europejczyków kontra Amerykanów czy Kanadyjczyków. Opowiadają o wielkim biznesie kontra obywatele.

Jeśli potrzebowałeś dowodu, że nowoczesne umowy handlowe są w rzeczywistości niczym więcej niż wymówką, by przekazać wielką siłę biznesową naszym kosztem, nie musisz szukać dalej niż Ceta. Nic dziwnego, że oburzenie opinii publicznej rośnie, a sprzeciw wobec TTIP przenosi się na kanadyjski układ.

Kiedy Ceta udaje się do rady UE (wszystkich rządów UE) w celu ratyfikacji pod koniec czerwca, Rumunia – która spiera się z Kanadą o kwestie wizowe – zagroziła jej zawetowaniem. Parlament Waloński przegłosował krytyczny wniosek w sprawie tej umowy, który mógłby związać ręce rządu belgijskiego i zmusić go do wstrzymania się od głosu. Holenderski parlament przyjął również wniosek o odrzuceniu tymczasowego stosowania umowy, co pozwoliłoby na jej wdrożenie, zanim parlament miałby nad nią głosować.

David Cameron zajmuje najbardziej agresywne stanowisko w sprawie Ceta – nie tylko popiera ją całkowicie, ale także naciska na tymczasowe zastosowanie w Wielkiej Brytanii. Na tej podstawie Ceta może wejść w życie w Wielkiej Brytanii na początku przyszłego roku bez głosowania Westminster. W rzeczywistości, nawet gdyby brytyjski parlament odrzucił Cetę, system sądów korporacyjnych nadal obowiązywałby przez trzy lata. Rebelianci Camerona z Brexitu nie polubią tak bardzo.

Problemy G7 pokazują, że wielu z nas uznało, że umowy handlowe uczyniły świat placem zabaw dla superbogatych – są częścią naszej zdumiewająco nierównej gospodarki. Ale G7 nie jest w stanie myśleć poza interesami światowej elity. Od nas zależy, czy odzyskamy demokrację jako obywatele, a ruchy przeciwko TTIP i Ceta są na pierwszej linii frontu.


Myślisz, że TTIP jest zagrożeniem dla demokracji? Jest jeszcze jedna umowa handlowa, która jest już podpisana

Gdy wielkie mocarstwa zebrały się w Japonii na zeszłotygodniowym szczycie G7, seria ogromnych umów handlowych była atakowana ze wszystkich stron. A jednak, od Donalda Trumpa po Jeremy'ego Corbyna, istnieje przekonanie, że „handel” stał się niewiele więcej niż synonimem wielkiego biznesu, który ma coraz większą kontrolę nad społeczeństwem.

Umowa między USA a Europą TTIP (transatlantyckie partnerstwo handlowo-inwestycyjne) jest najbardziej znaną spośród tak zwanych umów handlowych „nowej generacji” i zainspirowała ruch. Ponad 3 miliony Europejczyków podpisało największą petycję w Europie, aby sprzeciwić się TTIP, a 250 000 Niemców wyszło jesienią ubiegłego roku na ulice Berlina, próbując zburzyć tę umowę. Nowy sondaż pokazuje, że tylko 18% Amerykanów i 17% Niemców popiera TTIP, w porównaniu z 53% i 55% zaledwie dwa lata temu.

Ale TTIP nie jest sam. Jej mniejsza siostrzana umowa między UE a Kanadą nosi nazwę Ceta (kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa). Ceta jest tak samo niebezpieczna jak TTIP, w rzeczywistości znajduje się w awangardzie umów w stylu TTIP, ponieważ została już podpisana przez Komisję Europejską i rząd Kanady. Teraz czeka na ratyfikację w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Jedyną pozytywną rzeczą w Ceta jest to, że została już podpisana, a to oznacza, że ​​możemy ją zobaczyć. Jego 1500 stron pokazuje nam, że jest to zagrożenie nie tylko dla naszych standardów żywnościowych, ale także dla walki ze zmianami klimatycznymi, naszej zdolności do regulowania dużych banków, aby zapobiec kolejnemu krachowi i naszej zdolności do renacjonalizacji przemysłu.

Podobnie jak umowa z USA, Ceta zawiera nowy system prawny, otwarty tylko dla zagranicznych korporacji i inwestorów. Jeśli rząd brytyjski podejmie decyzję, powiedzmy, o zakazie stosowania niebezpiecznych chemikaliów, poprawie bezpieczeństwa żywności lub zapakowaniu papierosów do zwykłych opakowań, kanadyjska firma może pozwać rząd brytyjski za „niesprawiedliwość”. A przez niesprawiedliwość oznacza to po prostu, że nie mogą zarobić tyle, ile oczekiwali. „Proces” miałby się odbyć jako specjalny trybunał nadzorowany przez prawników korporacyjnych.

Komisja Europejska wprowadziła zmiany w tym systemie „sądów korporacyjnych”, które jej zdaniem czynią go bardziej sprawiedliwym. Ale naukowcy odkryli, że nie miałoby to żadnego znaczenia w przypadku dziesiątek spraw, które zostały wniesione przeciwko krajom w ostatnich latach w ramach podobnych systemów. Sama Kanada walczyła i przegrała wiele spraw ze strony amerykańskich korporacji w ramach północnoamerykańskiej umowy o wolnym handlu (Nafta) – na przykład o zakazanie rakotwórczych chemikaliów w benzynie, reinwestowanie w lokalne społeczności i powstrzymanie dewastacji kamieniołomów. Pod Ceta takie przypadki są tutaj w drodze.

Całym celem Ceta jest ograniczenie regulacji dotyczących biznesu, w założeniu, że ułatwi to eksport. Ale zdziała znacznie więcej. Dzięki przyjemnie brzmiącej „współpracy regulacyjnej” standardy zostałyby zredukowane we wszystkich dziedzinach, ponieważ są „przeszkodami w handlu”. Może to obejmować bezpieczeństwo żywności, prawa pracowników i przepisy dotyczące ochrony środowiska.

Wystarczy wziąć pod uwagę regulacje finansowe. Zdolność rządów do kontrolowania banków i rynków finansowych byłaby jeszcze bardziej osłabiona. Ograniczenie rozwoju banków, które stały się „zbyt duże, by upaść”, może doprowadzić rząd do tajnego trybunału.

Rzeczywiście atak już się rozpoczął. Ropa z piasków bitumicznych jest jednym z najbardziej szkodliwych dla środowiska paliw kopalnych na świecie, a większość tej ropy jest wydobywana w prowincji Alberta w Kanadzie. Obecnie w UE używa się niewiele piasków bitumicznych, ale to się zmienia. Kiedy UE zaproponowała zaporowe nowe przepisy, aby skutecznie powstrzymać napływ piasków bitumicznych do Europy, Kanada wykorzystała Ceta jako kartę przetargową, aby zablokować tę propozycję. Jeśli Ceta przejdzie, ta decyzja zostanie zablokowana – katastrofa dla zmian klimatycznych.

Wreszcie, poprzez coś, co nazywa się „klauzulą ​​zapadkową”, obecne poziomy prywatyzacji byłyby „zablokowane” na wszystkich usługach, które nie byłyby wyraźnie wyłączone. Jeśli rządy Kanady lub UE chcą przywrócić niektóre usługi do własności publicznej, mogą łamać warunki umowy.

Dlaczego więc tak mało osób słyszało o Ceta? Głównie dlatego, że Kanadyjczycy i Europejczycy myślą, że są do siebie podobni. Nie boją się przejęcia swojej gospodarki w sposób, w jaki robią to, podpisując umowę handlową z USA. Ale to duży błąd, ponieważ te umowy handlowe nie dotyczą Europejczyków kontra Amerykanów czy Kanadyjczyków. Opowiadają o wielkim biznesie kontra obywatele.

Jeśli potrzebowałeś dowodu, że nowoczesne umowy handlowe są w rzeczywistości niczym więcej niż wymówką, by przekazać wielką siłę biznesową naszym kosztem, nie musisz szukać dalej niż Ceta. Nic dziwnego, że oburzenie opinii publicznej rośnie, a sprzeciw wobec TTIP przenosi się na kanadyjski układ.

Kiedy Ceta udaje się do rady UE (wszystkich rządów UE) w celu ratyfikacji pod koniec czerwca, Rumunia – która spiera się z Kanadą o kwestie wizowe – zagroziła jej zawetowaniem. Parlament Waloński przegłosował krytyczny wniosek w sprawie tej umowy, który mógłby związać ręce rządu belgijskiego i zmusić go do wstrzymania się od głosu. Holenderski parlament przyjął również wniosek o odrzuceniu tymczasowego stosowania umowy, co pozwoliłoby na jej wdrożenie, zanim parlament miałby nad nią głosować.

David Cameron zajmuje najbardziej agresywne stanowisko w sprawie Ceta – nie tylko całkowicie ją popiera, ale także naciska na tymczasowe zastosowanie w Wielkiej Brytanii. Na tej podstawie Ceta może wejść w życie w Wielkiej Brytanii na początku przyszłego roku bez głosowania Westminster. W rzeczywistości, nawet gdyby brytyjski parlament odrzucił Cetę, system sądów korporacyjnych nadal obowiązywałby przez trzy lata. Rebelianci Camerona z Brexitu nie polubią tak bardzo.

Problemy G7 pokazują, że wielu z nas uznało, że umowy handlowe uczyniły świat placem zabaw dla superbogatych – są częścią naszej zdumiewająco nierównej gospodarki. Ale G7 nie jest w stanie myśleć poza interesami światowej elity. Od nas zależy, czy odzyskamy demokrację jako obywatele, a ruchy przeciwko TTIP i Ceta są na pierwszej linii frontu.


Myślisz, że TTIP jest zagrożeniem dla demokracji? Jest jeszcze jedna umowa handlowa, która jest już podpisana

Gdy wielkie mocarstwa zebrały się w Japonii na zeszłotygodniowym szczycie G7, seria ogromnych umów handlowych była atakowana ze wszystkich stron. A jednak, od Donalda Trumpa po Jeremy'ego Corbyna, istnieje przekonanie, że „handel” stał się niewiele więcej niż synonimem wielkiego biznesu, który ma coraz większą kontrolę nad społeczeństwem.

Umowa między USA a Europą TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji) jest najbardziej znaną spośród tak zwanych umów handlowych „nowej generacji” i zainspirowała ruch. Ponad 3 miliony Europejczyków podpisało największą petycję w Europie, aby sprzeciwić się TTIP, a 250 000 Niemców wyszło jesienią ubiegłego roku na ulice Berlina, próbując zburzyć tę umowę. Nowy sondaż pokazuje, że tylko 18% Amerykanów i 17% Niemców popiera TTIP, w porównaniu z 53% i 55% zaledwie dwa lata temu.

Ale TTIP nie jest sam. Jej mniejsza siostrzana umowa między UE a Kanadą nosi nazwę Ceta (kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa). Ceta jest tak samo niebezpieczna jak TTIP, w rzeczywistości znajduje się w awangardzie umów w stylu TTIP, ponieważ została już podpisana przez Komisję Europejską i rząd Kanady. Teraz czeka na ratyfikację w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Jedyną pozytywną rzeczą w Ceta jest to, że została już podpisana, a to oznacza, że ​​możemy ją zobaczyć. Jego 1500 stron pokazuje nam, że jest to zagrożenie nie tylko dla naszych standardów żywnościowych, ale także dla walki ze zmianami klimatycznymi, naszej zdolności do regulowania wielkich banków, aby zapobiec kolejnemu krachowi i naszej zdolności do renacjonalizacji przemysłu.

Podobnie jak umowa z USA, Ceta zawiera nowy system prawny, otwarty tylko dla zagranicznych korporacji i inwestorów. Jeśli rząd brytyjski podejmie decyzję, powiedzmy, o zakazie stosowania niebezpiecznych chemikaliów, poprawie bezpieczeństwa żywności lub zapakowaniu papierosów do zwykłych opakowań, kanadyjska firma może pozwać rząd brytyjski za „niesprawiedliwość”. A przez niesprawiedliwość oznacza to po prostu, że nie mogą zarobić tyle, ile oczekiwali. „Proces” miałby się odbyć jako specjalny trybunał nadzorowany przez prawników korporacyjnych.

Komisja Europejska wprowadziła zmiany w tym systemie „sądów korporacyjnych”, które jej zdaniem czynią go bardziej sprawiedliwym. Ale naukowcy odkryli, że nie miałoby to żadnego znaczenia w przypadku dziesiątek spraw, które zostały wniesione przeciwko krajom w ostatnich latach w ramach podobnych systemów. Sama Kanada walczyła i przegrała wiele spraw ze strony amerykańskich korporacji w ramach północnoamerykańskiej umowy o wolnym handlu (Nafta) – na przykład o zakazanie rakotwórczych chemikaliów w benzynie, reinwestowanie w lokalne społeczności i powstrzymanie dewastacji kamieniołomów. Pod Ceta takie przypadki są w toku.

Całym celem Ceta jest zmniejszenie regulacji dotyczących biznesu, w założeniu, że ułatwi to eksport. Ale zdziała znacznie więcej. Dzięki przyjemnie brzmiącej „współpracy regulacyjnej” standardy zostałyby zredukowane we wszystkich dziedzinach, ponieważ są „przeszkodami w handlu”. Może to obejmować bezpieczeństwo żywności, prawa pracowników i przepisy dotyczące ochrony środowiska.

Wystarczy wziąć pod uwagę regulacje finansowe. Zdolność rządów do kontrolowania banków i rynków finansowych byłaby jeszcze bardziej osłabiona. Ograniczenie rozwoju banków, które stały się „zbyt duże, by upaść”, może doprowadzić rząd do tajnego trybunału.

Rzeczywiście atak już się rozpoczął. Ropa z piasków bitumicznych jest jednym z najbardziej szkodliwych dla środowiska paliw kopalnych na świecie, a większość tej ropy jest wydobywana w prowincji Alberta w Kanadzie. Obecnie w UE używa się niewiele piasków bitumicznych, ale to się zmienia. Kiedy UE zaproponowała zaporowe nowe przepisy, aby skutecznie powstrzymać napływ piasków bitumicznych do Europy, Kanada wykorzystała Ceta jako kartę przetargową, aby zablokować tę propozycję. Jeśli Ceta przejdzie, ta decyzja zostanie zablokowana – katastrofa dla zmian klimatycznych.

Wreszcie, poprzez coś, co nazywa się „klauzulą ​​zapadkową”, obecne poziomy prywatyzacji byłyby „zablokowane” na wszystkich usługach, które nie byłyby wyraźnie wyłączone. Jeśli rządy Kanady lub UE chcą przywrócić niektóre usługi do własności publicznej, mogą łamać warunki umowy.

Dlaczego więc tak mało osób słyszało o Ceta? Głównie dlatego, że Kanadyjczycy i Europejczycy myślą, że są do siebie podobni. Nie boją się przejęcia swojej gospodarki w sposób, w jaki robią to, podpisując umowę handlową z USA. Ale to duży błąd, ponieważ te umowy handlowe nie dotyczą Europejczyków kontra Amerykanów czy Kanadyjczyków. Opowiadają o wielkim biznesie kontra obywatele.

Jeśli potrzebowałeś dowodu, że nowoczesne umowy handlowe są w rzeczywistości niczym więcej niż wymówką, by przekazać wielką siłę biznesową naszym kosztem, nie musisz szukać dalej niż Ceta. Nic dziwnego, że oburzenie opinii publicznej rośnie, a sprzeciw wobec TTIP przenosi się na kanadyjski układ.

Kiedy Ceta udaje się do rady UE (wszystkich rządów UE) w celu ratyfikacji pod koniec czerwca, Rumunia – która spiera się z Kanadą o kwestie wizowe – zagroziła jej zawetowaniem. Parlament Waloński przegłosował krytyczny wniosek w sprawie tej umowy, który mógłby związać ręce rządu belgijskiego i zmusić go do wstrzymania się od głosu. Holenderski parlament przyjął również wniosek o odrzuceniu tymczasowego stosowania umowy, co pozwoliłoby na jej wdrożenie, zanim parlament miałby nad nią głosować.

David Cameron zajmuje najbardziej agresywne stanowisko w sprawie Ceta – nie tylko całkowicie ją popiera, ale także naciska na tymczasowe zastosowanie w Wielkiej Brytanii. Na tej podstawie Ceta może wejść w życie w Wielkiej Brytanii na początku przyszłego roku bez głosowania Westminster. W rzeczywistości, nawet gdyby brytyjski parlament odrzucił Cetę, system sądów korporacyjnych nadal obowiązywałby przez trzy lata. Rebelianci Camerona z Brexitu nie polubią tak bardzo.

Problemy G7 pokazują, że wielu z nas uznało, że umowy handlowe uczyniły świat placem zabaw dla superbogatych – są częścią naszej zdumiewająco nierównej gospodarki. Ale G7 nie jest w stanie myśleć poza interesami światowej elity. Od nas zależy, czy odzyskamy demokrację jako obywatele, a ruchy przeciwko TTIP i Ceta są na pierwszej linii frontu.


Myślisz, że TTIP jest zagrożeniem dla demokracji? Jest jeszcze jedna umowa handlowa, która jest już podpisana

Gdy wielkie mocarstwa zebrały się w Japonii na zeszłotygodniowym szczycie G7, seria ogromnych umów handlowych została zaatakowana ze wszystkich stron. A jednak, od Donalda Trumpa po Jeremy'ego Corbyna, istnieje przekonanie, że „handel” stał się niewiele więcej niż synonimem wielkiego biznesu, który ma coraz większą kontrolę nad społeczeństwem.

Umowa między USA a Europą TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji) jest najbardziej znaną spośród tak zwanych umów handlowych „nowej generacji” i zainspirowała ruch. Ponad 3 miliony Europejczyków podpisało największą petycję w Europie, aby sprzeciwić się TTIP, a 250 000 Niemców wyszło jesienią ubiegłego roku na ulice Berlina, próbując zburzyć tę umowę. Nowy sondaż pokazuje, że tylko 18% Amerykanów i 17% Niemców popiera TTIP, w porównaniu z 53% i 55% zaledwie dwa lata temu.

Ale TTIP nie jest sam. Jej mniejsza, siostrzana umowa między UE a Kanadą nosi nazwę Ceta (kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa). Ceta jest tak samo niebezpieczna jak TTIP, w rzeczywistości znajduje się w awangardzie umów w stylu TTIP, ponieważ została już podpisana przez Komisję Europejską i rząd Kanady. Teraz czeka na ratyfikację w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Jedyną pozytywną rzeczą w Ceta jest to, że została już podpisana, a to oznacza, że ​​możemy ją zobaczyć. Jego 1500 stron pokazuje nam, że jest to zagrożenie nie tylko dla naszych standardów żywnościowych, ale także dla walki ze zmianami klimatycznymi, naszej zdolności do regulowania wielkich banków, aby zapobiec kolejnemu krachowi i naszej zdolności do renacjonalizacji przemysłu.

Podobnie jak umowa z USA, Ceta zawiera nowy system prawny, otwarty tylko dla zagranicznych korporacji i inwestorów. Jeśli rząd brytyjski podejmie decyzję, powiedzmy, o zakazie stosowania niebezpiecznych chemikaliów, poprawie bezpieczeństwa żywności lub zapakowaniu papierosów do zwykłych opakowań, kanadyjska firma może pozwać rząd brytyjski za „niesprawiedliwość”. A przez niesprawiedliwość oznacza to po prostu, że nie mogą zarobić tyle, ile oczekiwali. „Proces” miałby się odbyć jako specjalny trybunał nadzorowany przez prawników korporacyjnych.

Komisja Europejska wprowadziła zmiany w systemie „sądów korporacyjnych”, które jej zdaniem czynią go bardziej sprawiedliwym. Ale naukowcy odkryli, że nie miałoby to żadnego znaczenia w przypadku dziesiątek spraw, które zostały wniesione przeciwko krajom w ostatnich latach w ramach podobnych systemów. Sama Kanada walczyła i przegrała wiele spraw ze strony amerykańskich korporacji w ramach północnoamerykańskiej umowy o wolnym handlu (Nafta) – na przykład o zakazanie rakotwórczych chemikaliów w benzynie, reinwestowanie w lokalne społeczności i powstrzymanie dewastacji kamieniołomów. Pod Ceta takie przypadki są tutaj w drodze.

Całym celem Ceta jest zmniejszenie regulacji dotyczących biznesu, w założeniu, że ułatwi to eksport. Ale zdziała znacznie więcej. Dzięki przyjemnie brzmiącej „współpracy regulacyjnej” standardy zostałyby zredukowane we wszystkich dziedzinach, ponieważ są „przeszkodami w handlu”. Może to obejmować bezpieczeństwo żywności, prawa pracowników i przepisy dotyczące ochrony środowiska.

Wystarczy wziąć pod uwagę regulacje finansowe. Zdolność rządów do kontrolowania banków i rynków finansowych byłaby jeszcze bardziej osłabiona. Ograniczenie rozwoju banków, które stały się „zbyt duże, by upaść”, może doprowadzić rząd do tajnego trybunału.

Rzeczywiście atak już się rozpoczął. Ropa z piasków bitumicznych jest jednym z najbardziej szkodliwych dla środowiska paliw kopalnych na świecie, a większość tej ropy jest wydobywana w prowincji Alberta w Kanadzie. Obecnie w UE używa się niewiele piasków bitumicznych, ale to się zmienia. Kiedy UE zaproponowała zaporowe nowe przepisy, aby skutecznie powstrzymać napływ piasków bitumicznych do Europy, Kanada wykorzystała Ceta jako kartę przetargową, aby zablokować tę propozycję. Jeśli Ceta przejdzie, ta decyzja zostanie zablokowana – katastrofa dla zmian klimatycznych.

Wreszcie, poprzez coś, co nazywa się „klauzulą ​​zapadkową”, obecne poziomy prywatyzacji byłyby „zablokowane” na wszystkich usługach, które nie byłyby wyraźnie wyłączone. Jeśli rządy Kanady lub UE chcą przywrócić niektóre usługi do własności publicznej, mogą łamać warunki umowy.

Dlaczego więc tak mało osób słyszało o Ceta? Głównie dlatego, że Kanadyjczycy i Europejczycy myślą, że są do siebie podobni. Nie boją się przejęcia swojej gospodarki w sposób, w jaki robią to, podpisując umowę handlową z USA. Ale to duży błąd, ponieważ te umowy handlowe nie dotyczą Europejczyków kontra Amerykanów czy Kanadyjczyków. Opowiadają o wielkim biznesie kontra obywatele.

Jeśli potrzebowałeś dowodu, że nowoczesne umowy handlowe są w rzeczywistości niczym więcej niż wymówką, by przekazać wielką siłę biznesową naszym kosztem, nie musisz szukać dalej niż Ceta. Nic dziwnego, że oburzenie opinii publicznej rośnie, a sprzeciw wobec TTIP przenosi się na kanadyjski układ.

Kiedy Ceta udaje się do rady UE (wszystkich rządów UE) w celu ratyfikacji pod koniec czerwca, Rumunia – która spiera się z Kanadą o kwestie wizowe – zagroziła jej zawetowaniem. Parlament Waloński przegłosował krytyczny wniosek w sprawie tej umowy, który mógłby związać ręce rządu belgijskiego i zmusić go do wstrzymania się od głosu. Holenderski parlament przyjął również wniosek o odrzuceniu tymczasowego stosowania umowy, co pozwoliłoby na jej wdrożenie zanim parlament miałby nad nią głosować.

David Cameron zajmuje najbardziej agresywne stanowisko w sprawie Ceta – nie tylko popiera ją całkowicie, ale także naciska na tymczasowe zastosowanie w Wielkiej Brytanii. Na tej podstawie Ceta może wejść w życie w Wielkiej Brytanii na początku przyszłego roku bez głosowania Westminster. W rzeczywistości, nawet gdyby brytyjski parlament odrzucił Cetę, system sądów korporacyjnych nadal obowiązywałby przez trzy lata. Buntownicy Camerona z Brexitu nie polubią się tak bardzo.

Problemy G7 pokazują, że wielu z nas uznało, że umowy handlowe uczyniły świat placem zabaw dla superbogatych – są częścią naszej zdumiewająco nierównej gospodarki. Ale G7 nie jest w stanie myśleć poza interesami światowej elity. Od nas zależy, czy odzyskamy demokrację jako obywatele, a ruchy przeciwko TTIP i Ceta są na pierwszej linii frontu.


Myślisz, że TTIP jest zagrożeniem dla demokracji? Jest jeszcze jedna umowa handlowa, która jest już podpisana

Gdy wielkie mocarstwa zebrały się w Japonii na zeszłotygodniowym szczycie G7, seria ogromnych umów handlowych była atakowana ze wszystkich stron. A jednak, od Donalda Trumpa po Jeremy'ego Corbyna, istnieje przekonanie, że „handel” stał się niewiele więcej niż synonimem wielkiego biznesu, który ma coraz większą kontrolę nad społeczeństwem.

Umowa między USA a Europą TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji) jest najbardziej znaną spośród tak zwanych umów handlowych „nowej generacji” i zainspirowała ruch. Ponad 3 miliony Europejczyków podpisało największą petycję w Europie, aby sprzeciwić się TTIP, a 250 000 Niemców wyszło jesienią ubiegłego roku na ulice Berlina, próbując zburzyć tę umowę. Nowy sondaż pokazuje, że tylko 18% Amerykanów i 17% Niemców popiera TTIP, w porównaniu z 53% i 55% zaledwie dwa lata temu.

Ale TTIP nie jest sam. Jej mniejsza siostrzana umowa między UE a Kanadą nosi nazwę Ceta (kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa). Ceta jest tak samo niebezpieczna jak TTIP, w rzeczywistości znajduje się w awangardzie umów w stylu TTIP, ponieważ została już podpisana przez Komisję Europejską i rząd Kanady. Teraz czeka na ratyfikację w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Jedyną pozytywną rzeczą w Ceta jest to, że została już podpisana, a to oznacza, że ​​możemy ją zobaczyć. Jego 1500 stron pokazuje nam, że jest to zagrożenie nie tylko dla naszych standardów żywnościowych, ale także dla walki ze zmianami klimatycznymi, naszej zdolności do regulowania wielkich banków, aby zapobiec kolejnemu krachowi i naszej zdolności do renacjonalizacji przemysłu.

Podobnie jak umowa z USA, Ceta zawiera nowy system prawny, otwarty tylko dla zagranicznych korporacji i inwestorów. Jeśli rząd brytyjski podejmie decyzję, powiedzmy, o zakazie stosowania niebezpiecznych chemikaliów, poprawie bezpieczeństwa żywności lub zapakowaniu papierosów do zwykłych opakowań, kanadyjska firma może pozwać rząd brytyjski za „niesprawiedliwość”. A przez niesprawiedliwość oznacza to po prostu, że nie mogą zarobić tyle, ile oczekiwali. „Proces” miałby się odbyć jako specjalny trybunał nadzorowany przez prawników korporacyjnych.

Komisja Europejska wprowadziła zmiany w tym systemie „sądów korporacyjnych”, które jej zdaniem czynią go bardziej sprawiedliwym. Ale naukowcy odkryli, że nie miałoby to żadnego znaczenia w przypadku dziesiątek spraw, które zostały wniesione przeciwko krajom w ostatnich latach w ramach podobnych systemów. Sama Kanada walczyła i przegrała wiele spraw ze strony amerykańskich korporacji w ramach północnoamerykańskiej umowy o wolnym handlu (Nafta) – na przykład o zakazanie rakotwórczych chemikaliów w benzynie, reinwestowanie w lokalne społeczności i powstrzymanie dewastacji kamieniołomów. Pod Ceta takie przypadki są tutaj w drodze.

Całym celem Ceta jest ograniczenie regulacji dotyczących biznesu, w założeniu, że ułatwi to eksport. Ale zdziała znacznie więcej. Dzięki przyjemnie brzmiącej „współpracy regulacyjnej” standardy zostałyby zredukowane we wszystkich dziedzinach, ponieważ są „przeszkodami w handlu”. Może to obejmować bezpieczeństwo żywności, prawa pracowników i przepisy dotyczące ochrony środowiska.

Wystarczy wziąć pod uwagę regulacje finansowe. Zdolność rządów do kontrolowania banków i rynków finansowych byłaby jeszcze bardziej osłabiona. Ograniczenie rozwoju banków, które stały się „zbyt duże, by upaść”, może doprowadzić rząd do tajnego trybunału.

Rzeczywiście atak już się rozpoczął. Ropa z piasków bitumicznych jest jednym z najbardziej szkodliwych dla środowiska paliw kopalnych na świecie, a większość tej ropy jest wydobywana w prowincji Alberta w Kanadzie. Obecnie w UE używa się niewiele piasków bitumicznych, ale to się zmienia. Kiedy UE zaproponowała zaporowe nowe przepisy, aby skutecznie powstrzymać napływ piasków bitumicznych do Europy, Kanada wykorzystała Ceta jako kartę przetargową, aby zablokować tę propozycję. Jeśli Ceta przejdzie, ta decyzja zostanie zablokowana – katastrofa dla zmian klimatycznych.

Wreszcie, poprzez coś, co nazywa się „klauzulą ​​zapadkową”, obecne poziomy prywatyzacji byłyby „zablokowane” na wszystkich usługach, które nie byłyby wyraźnie wyłączone. Jeśli rządy Kanady lub UE chcą przywrócić niektóre usługi do publicznej własności, mogą łamać warunki umowy.

Dlaczego więc tak mało osób słyszało o Ceta? Głównie dlatego, że Kanadyjczycy i Europejczycy myślą, że są do siebie podobni. Nie boją się przejęcia swojej gospodarki w sposób, w jaki robią to, podpisując umowę handlową z USA. Ale to duży błąd, ponieważ te umowy handlowe nie dotyczą Europejczyków kontra Amerykanów czy Kanadyjczyków. Opowiadają o wielkim biznesie kontra obywatele.

Jeśli potrzebowałeś dowodu, że nowoczesne umowy handlowe są w rzeczywistości niczym więcej niż wymówką, by przekazać wielką siłę biznesową naszym kosztem, nie musisz szukać dalej niż Ceta. Nic dziwnego, że społeczne oburzenie rośnie, a sprzeciw wobec TTIP przenosi się na kanadyjski układ.

Kiedy Ceta udaje się do rady UE (wszystkich rządów UE) w celu ratyfikacji pod koniec czerwca, Rumunia – która spiera się z Kanadą o kwestie wizowe – zagroziła jej zawetowaniem. Parlament Waloński przegłosował krytyczny wniosek w sprawie tej umowy, który mógłby związać ręce rządu belgijskiego i zmusić go do wstrzymania się od głosu. Holenderski parlament przyjął również wniosek o odrzuceniu tymczasowego stosowania umowy, co pozwoliłoby na jej wdrożenie zanim parlament miałby nad nią głosować.

David Cameron zajmuje najbardziej agresywne stanowisko w sprawie Ceta – nie tylko całkowicie ją popiera, ale także naciska na tymczasowe zastosowanie w Wielkiej Brytanii. Na tej podstawie Ceta może wejść w życie w Wielkiej Brytanii na początku przyszłego roku bez głosowania Westminster. W rzeczywistości, nawet jeśli brytyjski parlament odrzuciłby Ceta, system sądów korporacyjnych nadal obowiązywał przez trzy lata. Buntownicy Camerona z Brexitu nie polubią tego zbytnio.

Problemy G7 pokazują, że wielu z nas uznało, że umowy handlowe uczyniły świat placem zabaw dla superbogatych – są częścią naszej zdumiewająco nierównej gospodarki. Ale G7 nie jest w stanie myśleć poza interesami światowej elity. Od nas zależy, czy odzyskamy demokrację jako obywatele, a ruchy przeciwko TTIP i Ceta są na pierwszej linii frontu.


Myślisz, że TTIP jest zagrożeniem dla demokracji? Jest jeszcze jedna umowa handlowa, która jest już podpisana

Gdy wielkie mocarstwa zebrały się w Japonii na zeszłotygodniowym szczycie G7, seria ogromnych umów handlowych była atakowana ze wszystkich stron. And yet, from Donald Trump to Jeremy Corbyn, there is a recognition that “trade” has become little more than a synonym for big business to take ever more control of society.

The US-Europe deal TTIP (the Transatlantic Trade and Investment Partnership) is the best known of these so-called “new generation” trade deals and has inspired a movement. More than 3 million Europeans have signed Europe’s biggest petition to oppose TTIP, while 250,000 Germans took to the streets of Berlin last autumn to try to bring this deal down. A new opinion poll shows only 18% of Americans and 17% of Germans support TTIP, down from 53% and 55% just two years ago.

But TTIP is not alone. Its smaller sister deal between the EU and Canada is called Ceta (the Comprehensive Economic and Trade Agreement). Ceta is just as dangerous as TTIP indeed it’s in the vanguard of TTIP-style deals, because it’s already been signed by the European commission and the Canadian government. It now awaits ratification over the next 12 months.

The one positive thing about Ceta is that it has already been signed and that means that we’re allowed to see it. Its 1,500 pages show us that it’s a threat to not only our food standards, but also the battle against climate change, our ability to regulate big banks to prevent another crash and our power to renationalise industries.

Like the US deal, Ceta contains a new legal system, open only to foreign corporations and investors. Should the British government make a decision, say, to outlaw dangerous chemicals, improve food safety or put cigarettes in plain packaging, a Canadian company can sue the British government for “unfairness”. And by unfairness this simply means they can’t make as much profit as they expected. The “trial” would be held as a special tribunal, overseen by corporate lawyers.

The European commission has made changes to this “corporate court” system that it believes makes it fairer. But researchers have found it would make no difference to the dozens of cases that have been brought against countries in recent years under similar systems. Canada itself has fought and lost numerous cases from US corporations under the North American Free Trade Agreement (Nafta) – for example, for outlawing carcinogenic chemicals in petrol, reinvesting in local communities and halting the devastation of quarries. Under Ceta, such cases are on their way here.

The whole purpose of Ceta is to reduce regulation on business, the idea being that it will make it easier to export. But it will do far more than that. Through the pleasant-sounding “regulatory cooperation”, standards would be reduced across the board on the basis that they are “obstacles to trade”. That could include food safety, workers’ rights and environmental regulation.

Just consider financial regulation. The ability of governments to control banks and financial markets would be further impaired. Limiting the growth of banks that have become “too big to fail” could land a government in a secret tribunal.

Indeed the onslaught has already started. Tar sands oil is one of the most environmentally destructive fossil fuels in the world, and the majority of this oil is extracted in Alberta, Canada. There is currently little tar sands in use in the EU, but that’s changing. When the EU proposed prohibitive new regulations to effectively stop tar sands flowing into Europe, Canada used Ceta as a bargaining chip to block the proposal. If Ceta passes, that decision will be locked in – a disaster for climate change.

Finally, through something called a “ratchet clause”, current levels of privatisation would be “locked in” on any services not specifically exempted. If Canadian or EU governments want to bring certain services back into public ownership, they could be breaking the terms of the agreement.

So why have so few people heard of Ceta? Largely because Canadians and Europeans think they’re quite alike. They don’t fear the takeover of their economy in the way they do when signing a trade deal with the US. But this is a big mistake, because these trade deals are not about Europeans versus Americans or Canadians. They are about big business versus citizens.

If you needed proof that modern trade agreements are actually nothing more than an excuse to hand big business power at our expense, you need look no further than Ceta. No wonder the public outcry is growing, and opposition to TTIP is spilling over to the Canadian deal.

When Ceta goes to the EU council (of all EU governments) for ratification in late June, Romania – which is in dispute with Canada over visa issues – has threatened to veto it. The Walloon parliament voted a critical motion on this deal that could tie the hands of the Belgian government and force its abstention. The Dutch parliament has also passed a motion rejecting provisional application of the deal, which would allow it to be implemented before parliament had a chance to vote on it.

David Cameron takes the most aggressive position on Ceta – not only supporting it entirely but pushing for provisional application in the UK. On this basis, Ceta could take effect in Britain early next year without a Westminster vote. In fact, even if the British parliament voted Ceta down, the corporate court system would still stay in effect for three years. Cameron’s Brexit rebels are not going to like that much.

The G7’s problems show that many of us have recognised that trade deals have made the world a playground for the super-rich – they are part of our staggeringly unequal economy. But the G7 is unable to think beyond the interests of the world’s elite. It’s up to us to reclaim our democracy as citizens, and the movements against TTIP and Ceta are the frontline.


Think TTIP is a threat to democracy? There’s another trade deal that’s already signed

A s the great powers gathered in Japan for last week’s G7 summit, a series of massive trade deals were under attack from all sides. And yet, from Donald Trump to Jeremy Corbyn, there is a recognition that “trade” has become little more than a synonym for big business to take ever more control of society.

The US-Europe deal TTIP (the Transatlantic Trade and Investment Partnership) is the best known of these so-called “new generation” trade deals and has inspired a movement. More than 3 million Europeans have signed Europe’s biggest petition to oppose TTIP, while 250,000 Germans took to the streets of Berlin last autumn to try to bring this deal down. A new opinion poll shows only 18% of Americans and 17% of Germans support TTIP, down from 53% and 55% just two years ago.

But TTIP is not alone. Its smaller sister deal between the EU and Canada is called Ceta (the Comprehensive Economic and Trade Agreement). Ceta is just as dangerous as TTIP indeed it’s in the vanguard of TTIP-style deals, because it’s already been signed by the European commission and the Canadian government. It now awaits ratification over the next 12 months.

The one positive thing about Ceta is that it has already been signed and that means that we’re allowed to see it. Its 1,500 pages show us that it’s a threat to not only our food standards, but also the battle against climate change, our ability to regulate big banks to prevent another crash and our power to renationalise industries.

Like the US deal, Ceta contains a new legal system, open only to foreign corporations and investors. Should the British government make a decision, say, to outlaw dangerous chemicals, improve food safety or put cigarettes in plain packaging, a Canadian company can sue the British government for “unfairness”. And by unfairness this simply means they can’t make as much profit as they expected. The “trial” would be held as a special tribunal, overseen by corporate lawyers.

The European commission has made changes to this “corporate court” system that it believes makes it fairer. But researchers have found it would make no difference to the dozens of cases that have been brought against countries in recent years under similar systems. Canada itself has fought and lost numerous cases from US corporations under the North American Free Trade Agreement (Nafta) – for example, for outlawing carcinogenic chemicals in petrol, reinvesting in local communities and halting the devastation of quarries. Under Ceta, such cases are on their way here.

The whole purpose of Ceta is to reduce regulation on business, the idea being that it will make it easier to export. But it will do far more than that. Through the pleasant-sounding “regulatory cooperation”, standards would be reduced across the board on the basis that they are “obstacles to trade”. That could include food safety, workers’ rights and environmental regulation.

Just consider financial regulation. The ability of governments to control banks and financial markets would be further impaired. Limiting the growth of banks that have become “too big to fail” could land a government in a secret tribunal.

Indeed the onslaught has already started. Tar sands oil is one of the most environmentally destructive fossil fuels in the world, and the majority of this oil is extracted in Alberta, Canada. There is currently little tar sands in use in the EU, but that’s changing. When the EU proposed prohibitive new regulations to effectively stop tar sands flowing into Europe, Canada used Ceta as a bargaining chip to block the proposal. If Ceta passes, that decision will be locked in – a disaster for climate change.

Finally, through something called a “ratchet clause”, current levels of privatisation would be “locked in” on any services not specifically exempted. If Canadian or EU governments want to bring certain services back into public ownership, they could be breaking the terms of the agreement.

So why have so few people heard of Ceta? Largely because Canadians and Europeans think they’re quite alike. They don’t fear the takeover of their economy in the way they do when signing a trade deal with the US. But this is a big mistake, because these trade deals are not about Europeans versus Americans or Canadians. They are about big business versus citizens.

If you needed proof that modern trade agreements are actually nothing more than an excuse to hand big business power at our expense, you need look no further than Ceta. No wonder the public outcry is growing, and opposition to TTIP is spilling over to the Canadian deal.

When Ceta goes to the EU council (of all EU governments) for ratification in late June, Romania – which is in dispute with Canada over visa issues – has threatened to veto it. The Walloon parliament voted a critical motion on this deal that could tie the hands of the Belgian government and force its abstention. The Dutch parliament has also passed a motion rejecting provisional application of the deal, which would allow it to be implemented before parliament had a chance to vote on it.

David Cameron takes the most aggressive position on Ceta – not only supporting it entirely but pushing for provisional application in the UK. On this basis, Ceta could take effect in Britain early next year without a Westminster vote. In fact, even if the British parliament voted Ceta down, the corporate court system would still stay in effect for three years. Cameron’s Brexit rebels are not going to like that much.

The G7’s problems show that many of us have recognised that trade deals have made the world a playground for the super-rich – they are part of our staggeringly unequal economy. But the G7 is unable to think beyond the interests of the world’s elite. It’s up to us to reclaim our democracy as citizens, and the movements against TTIP and Ceta are the frontline.


Think TTIP is a threat to democracy? There’s another trade deal that’s already signed

A s the great powers gathered in Japan for last week’s G7 summit, a series of massive trade deals were under attack from all sides. And yet, from Donald Trump to Jeremy Corbyn, there is a recognition that “trade” has become little more than a synonym for big business to take ever more control of society.

The US-Europe deal TTIP (the Transatlantic Trade and Investment Partnership) is the best known of these so-called “new generation” trade deals and has inspired a movement. More than 3 million Europeans have signed Europe’s biggest petition to oppose TTIP, while 250,000 Germans took to the streets of Berlin last autumn to try to bring this deal down. A new opinion poll shows only 18% of Americans and 17% of Germans support TTIP, down from 53% and 55% just two years ago.

But TTIP is not alone. Its smaller sister deal between the EU and Canada is called Ceta (the Comprehensive Economic and Trade Agreement). Ceta is just as dangerous as TTIP indeed it’s in the vanguard of TTIP-style deals, because it’s already been signed by the European commission and the Canadian government. It now awaits ratification over the next 12 months.

The one positive thing about Ceta is that it has already been signed and that means that we’re allowed to see it. Its 1,500 pages show us that it’s a threat to not only our food standards, but also the battle against climate change, our ability to regulate big banks to prevent another crash and our power to renationalise industries.

Like the US deal, Ceta contains a new legal system, open only to foreign corporations and investors. Should the British government make a decision, say, to outlaw dangerous chemicals, improve food safety or put cigarettes in plain packaging, a Canadian company can sue the British government for “unfairness”. And by unfairness this simply means they can’t make as much profit as they expected. The “trial” would be held as a special tribunal, overseen by corporate lawyers.

The European commission has made changes to this “corporate court” system that it believes makes it fairer. But researchers have found it would make no difference to the dozens of cases that have been brought against countries in recent years under similar systems. Canada itself has fought and lost numerous cases from US corporations under the North American Free Trade Agreement (Nafta) – for example, for outlawing carcinogenic chemicals in petrol, reinvesting in local communities and halting the devastation of quarries. Under Ceta, such cases are on their way here.

The whole purpose of Ceta is to reduce regulation on business, the idea being that it will make it easier to export. But it will do far more than that. Through the pleasant-sounding “regulatory cooperation”, standards would be reduced across the board on the basis that they are “obstacles to trade”. That could include food safety, workers’ rights and environmental regulation.

Just consider financial regulation. The ability of governments to control banks and financial markets would be further impaired. Limiting the growth of banks that have become “too big to fail” could land a government in a secret tribunal.

Indeed the onslaught has already started. Tar sands oil is one of the most environmentally destructive fossil fuels in the world, and the majority of this oil is extracted in Alberta, Canada. There is currently little tar sands in use in the EU, but that’s changing. When the EU proposed prohibitive new regulations to effectively stop tar sands flowing into Europe, Canada used Ceta as a bargaining chip to block the proposal. If Ceta passes, that decision will be locked in – a disaster for climate change.

Finally, through something called a “ratchet clause”, current levels of privatisation would be “locked in” on any services not specifically exempted. If Canadian or EU governments want to bring certain services back into public ownership, they could be breaking the terms of the agreement.

So why have so few people heard of Ceta? Largely because Canadians and Europeans think they’re quite alike. They don’t fear the takeover of their economy in the way they do when signing a trade deal with the US. But this is a big mistake, because these trade deals are not about Europeans versus Americans or Canadians. They are about big business versus citizens.

If you needed proof that modern trade agreements are actually nothing more than an excuse to hand big business power at our expense, you need look no further than Ceta. No wonder the public outcry is growing, and opposition to TTIP is spilling over to the Canadian deal.

When Ceta goes to the EU council (of all EU governments) for ratification in late June, Romania – which is in dispute with Canada over visa issues – has threatened to veto it. The Walloon parliament voted a critical motion on this deal that could tie the hands of the Belgian government and force its abstention. The Dutch parliament has also passed a motion rejecting provisional application of the deal, which would allow it to be implemented before parliament had a chance to vote on it.

David Cameron takes the most aggressive position on Ceta – not only supporting it entirely but pushing for provisional application in the UK. On this basis, Ceta could take effect in Britain early next year without a Westminster vote. In fact, even if the British parliament voted Ceta down, the corporate court system would still stay in effect for three years. Cameron’s Brexit rebels are not going to like that much.

The G7’s problems show that many of us have recognised that trade deals have made the world a playground for the super-rich – they are part of our staggeringly unequal economy. But the G7 is unable to think beyond the interests of the world’s elite. It’s up to us to reclaim our democracy as citizens, and the movements against TTIP and Ceta are the frontline.


Think TTIP is a threat to democracy? There’s another trade deal that’s already signed

A s the great powers gathered in Japan for last week’s G7 summit, a series of massive trade deals were under attack from all sides. And yet, from Donald Trump to Jeremy Corbyn, there is a recognition that “trade” has become little more than a synonym for big business to take ever more control of society.

The US-Europe deal TTIP (the Transatlantic Trade and Investment Partnership) is the best known of these so-called “new generation” trade deals and has inspired a movement. More than 3 million Europeans have signed Europe’s biggest petition to oppose TTIP, while 250,000 Germans took to the streets of Berlin last autumn to try to bring this deal down. A new opinion poll shows only 18% of Americans and 17% of Germans support TTIP, down from 53% and 55% just two years ago.

But TTIP is not alone. Its smaller sister deal between the EU and Canada is called Ceta (the Comprehensive Economic and Trade Agreement). Ceta is just as dangerous as TTIP indeed it’s in the vanguard of TTIP-style deals, because it’s already been signed by the European commission and the Canadian government. It now awaits ratification over the next 12 months.

The one positive thing about Ceta is that it has already been signed and that means that we’re allowed to see it. Its 1,500 pages show us that it’s a threat to not only our food standards, but also the battle against climate change, our ability to regulate big banks to prevent another crash and our power to renationalise industries.

Like the US deal, Ceta contains a new legal system, open only to foreign corporations and investors. Should the British government make a decision, say, to outlaw dangerous chemicals, improve food safety or put cigarettes in plain packaging, a Canadian company can sue the British government for “unfairness”. And by unfairness this simply means they can’t make as much profit as they expected. The “trial” would be held as a special tribunal, overseen by corporate lawyers.

The European commission has made changes to this “corporate court” system that it believes makes it fairer. But researchers have found it would make no difference to the dozens of cases that have been brought against countries in recent years under similar systems. Canada itself has fought and lost numerous cases from US corporations under the North American Free Trade Agreement (Nafta) – for example, for outlawing carcinogenic chemicals in petrol, reinvesting in local communities and halting the devastation of quarries. Under Ceta, such cases are on their way here.

The whole purpose of Ceta is to reduce regulation on business, the idea being that it will make it easier to export. But it will do far more than that. Through the pleasant-sounding “regulatory cooperation”, standards would be reduced across the board on the basis that they are “obstacles to trade”. That could include food safety, workers’ rights and environmental regulation.

Just consider financial regulation. The ability of governments to control banks and financial markets would be further impaired. Limiting the growth of banks that have become “too big to fail” could land a government in a secret tribunal.

Indeed the onslaught has already started. Tar sands oil is one of the most environmentally destructive fossil fuels in the world, and the majority of this oil is extracted in Alberta, Canada. There is currently little tar sands in use in the EU, but that’s changing. When the EU proposed prohibitive new regulations to effectively stop tar sands flowing into Europe, Canada used Ceta as a bargaining chip to block the proposal. If Ceta passes, that decision will be locked in – a disaster for climate change.

Finally, through something called a “ratchet clause”, current levels of privatisation would be “locked in” on any services not specifically exempted. If Canadian or EU governments want to bring certain services back into public ownership, they could be breaking the terms of the agreement.

So why have so few people heard of Ceta? Largely because Canadians and Europeans think they’re quite alike. They don’t fear the takeover of their economy in the way they do when signing a trade deal with the US. But this is a big mistake, because these trade deals are not about Europeans versus Americans or Canadians. They are about big business versus citizens.

If you needed proof that modern trade agreements are actually nothing more than an excuse to hand big business power at our expense, you need look no further than Ceta. No wonder the public outcry is growing, and opposition to TTIP is spilling over to the Canadian deal.

When Ceta goes to the EU council (of all EU governments) for ratification in late June, Romania – which is in dispute with Canada over visa issues – has threatened to veto it. The Walloon parliament voted a critical motion on this deal that could tie the hands of the Belgian government and force its abstention. The Dutch parliament has also passed a motion rejecting provisional application of the deal, which would allow it to be implemented before parliament had a chance to vote on it.

David Cameron takes the most aggressive position on Ceta – not only supporting it entirely but pushing for provisional application in the UK. On this basis, Ceta could take effect in Britain early next year without a Westminster vote. In fact, even if the British parliament voted Ceta down, the corporate court system would still stay in effect for three years. Cameron’s Brexit rebels are not going to like that much.

The G7’s problems show that many of us have recognised that trade deals have made the world a playground for the super-rich – they are part of our staggeringly unequal economy. But the G7 is unable to think beyond the interests of the world’s elite. It’s up to us to reclaim our democracy as citizens, and the movements against TTIP and Ceta are the frontline.


Think TTIP is a threat to democracy? There’s another trade deal that’s already signed

A s the great powers gathered in Japan for last week’s G7 summit, a series of massive trade deals were under attack from all sides. And yet, from Donald Trump to Jeremy Corbyn, there is a recognition that “trade” has become little more than a synonym for big business to take ever more control of society.

The US-Europe deal TTIP (the Transatlantic Trade and Investment Partnership) is the best known of these so-called “new generation” trade deals and has inspired a movement. More than 3 million Europeans have signed Europe’s biggest petition to oppose TTIP, while 250,000 Germans took to the streets of Berlin last autumn to try to bring this deal down. A new opinion poll shows only 18% of Americans and 17% of Germans support TTIP, down from 53% and 55% just two years ago.

But TTIP is not alone. Its smaller sister deal between the EU and Canada is called Ceta (the Comprehensive Economic and Trade Agreement). Ceta is just as dangerous as TTIP indeed it’s in the vanguard of TTIP-style deals, because it’s already been signed by the European commission and the Canadian government. It now awaits ratification over the next 12 months.

The one positive thing about Ceta is that it has already been signed and that means that we’re allowed to see it. Its 1,500 pages show us that it’s a threat to not only our food standards, but also the battle against climate change, our ability to regulate big banks to prevent another crash and our power to renationalise industries.

Like the US deal, Ceta contains a new legal system, open only to foreign corporations and investors. Should the British government make a decision, say, to outlaw dangerous chemicals, improve food safety or put cigarettes in plain packaging, a Canadian company can sue the British government for “unfairness”. And by unfairness this simply means they can’t make as much profit as they expected. The “trial” would be held as a special tribunal, overseen by corporate lawyers.

The European commission has made changes to this “corporate court” system that it believes makes it fairer. But researchers have found it would make no difference to the dozens of cases that have been brought against countries in recent years under similar systems. Canada itself has fought and lost numerous cases from US corporations under the North American Free Trade Agreement (Nafta) – for example, for outlawing carcinogenic chemicals in petrol, reinvesting in local communities and halting the devastation of quarries. Under Ceta, such cases are on their way here.

The whole purpose of Ceta is to reduce regulation on business, the idea being that it will make it easier to export. But it will do far more than that. Through the pleasant-sounding “regulatory cooperation”, standards would be reduced across the board on the basis that they are “obstacles to trade”. That could include food safety, workers’ rights and environmental regulation.

Just consider financial regulation. The ability of governments to control banks and financial markets would be further impaired. Limiting the growth of banks that have become “too big to fail” could land a government in a secret tribunal.

Indeed the onslaught has already started. Tar sands oil is one of the most environmentally destructive fossil fuels in the world, and the majority of this oil is extracted in Alberta, Canada. There is currently little tar sands in use in the EU, but that’s changing. When the EU proposed prohibitive new regulations to effectively stop tar sands flowing into Europe, Canada used Ceta as a bargaining chip to block the proposal. If Ceta passes, that decision will be locked in – a disaster for climate change.

Finally, through something called a “ratchet clause”, current levels of privatisation would be “locked in” on any services not specifically exempted. If Canadian or EU governments want to bring certain services back into public ownership, they could be breaking the terms of the agreement.

So why have so few people heard of Ceta? Largely because Canadians and Europeans think they’re quite alike. They don’t fear the takeover of their economy in the way they do when signing a trade deal with the US. But this is a big mistake, because these trade deals are not about Europeans versus Americans or Canadians. They are about big business versus citizens.

If you needed proof that modern trade agreements are actually nothing more than an excuse to hand big business power at our expense, you need look no further than Ceta. No wonder the public outcry is growing, and opposition to TTIP is spilling over to the Canadian deal.

When Ceta goes to the EU council (of all EU governments) for ratification in late June, Romania – which is in dispute with Canada over visa issues – has threatened to veto it. The Walloon parliament voted a critical motion on this deal that could tie the hands of the Belgian government and force its abstention. The Dutch parliament has also passed a motion rejecting provisional application of the deal, which would allow it to be implemented before parliament had a chance to vote on it.

David Cameron takes the most aggressive position on Ceta – not only supporting it entirely but pushing for provisional application in the UK. On this basis, Ceta could take effect in Britain early next year without a Westminster vote. In fact, even if the British parliament voted Ceta down, the corporate court system would still stay in effect for three years. Cameron’s Brexit rebels are not going to like that much.

The G7’s problems show that many of us have recognised that trade deals have made the world a playground for the super-rich – they are part of our staggeringly unequal economy. But the G7 is unable to think beyond the interests of the world’s elite. It’s up to us to reclaim our democracy as citizens, and the movements against TTIP and Ceta are the frontline.


Obejrzyj wideo: Your Words Become Your Reality. Joel Osteen (Sierpień 2022).